Category: Trash-talk


Zamiast kolejnego Trash Talka, powinniśmy napisać artykuł bardziej na serio, opisujący wydarzenia z samych parkietów i tego, jak idzie poszczególnym zespołom i graczom. Jednak trudno wystawiać jakiekolwiek laurki zawodnikom po ledwo pierwszym tygodniu sezonu (AL FAROUQ AMINU, THE CHIEF HAS ARRIVED!), poza tym i tak niektórzy nasi czytelnicy czytają tylko Trash-Talk (z pozdrowieniami dla czytelniczki Aleksandry!)… Więc proszę bardzo!

Derrick Rose, gwiazdor Chicago Bulls i najmłodszy MVP w historii NBA, doczekał się… syna. Nawet nasz redakcyjny maniakalny wielbiciel Byków nie miał nawet pojęcia, że Rose ma dziewczynę, a tymczasem Rose i Mieka Blackman-Reese są już razem od 4 lat. Pozostaje pogratulować świeżo upieczonemu ojcu i życzyć mu, aby Pooh Junior był co najmniej tak dobrym koszykarzem, jak jego tata (tylko mniej kontuzjogennym).

James Harden ma ostatnio dobry okres. Trafił do Houston Rockets, gdzie jest niekwestionowanym graczem numer 1, podpisał nowy kontrakt za maksymalne pieniądze, jest najlepszym strzelcem w NBA i… stał się inspiracją dla czyjejś fryzury. W sam raz, żeby odstraszać od siebie ludzi. Posiadaczowi tych włosów przynajmniej nie grozi zawieszenie, jak fanowi San Antonio Spurs, który zapragnął nosić podobiznę Matta Bonnera z tyłu głowy– widać nie lubią rudzielców w Teksasie.

Wraz z przeniesieniem New Jersey Nets na Brooklyn, zarząd klubu postanowił zmienić maskotkę zespołu. Najwyraźniej Jay-Z i Michaił Prochorow tęsknią za latami 90-tymi, bo postanowili zastąpić dotychczasowego srebrnego liska  Power Rangerem (podobno stworzonym przy współpracy z Marvel Comics). Niestety nie jest to Zielony Ranger, który mógłby jakoś uratować zespół przed kolejnym straconym sezonem, jaki niewątpliwie czeka Nets w obecnym składzie [JS- a ja już myślałem, że to sam Jay Z jest maskotką Nets].


Grupa archeologów i historyków filozofii z Uniwersytetu Harvard (w tym m. in. nasz były współpracownik, Dr. Piotr Bżostek), zainspirowana ostatnią sensacyjną książką A. Górnisiewicza „Świat, idea, byt jak piłka się kręcą w niebycie”, postanowiła sprawdzić, czy zawarta w tym bestsellerze teza, iż ojcowie starożytnej filozofii przyczynili się na długo przed Jamesem Naishmithem do stworzenia koszykówki, jest prawdziwa. Autor opierał swoje odkrycia na cytacie z Platona: „Możesz się dowiedzieć więcej o danej osobie podczas godzinnej gry niż po rocznej z nią konwersacji.” (ponoć mędrzec ten wpadał na najlepsze idee w czasie gry jeden na jeden) oraz na cytacie z Arystotelesa „U początku filozofii stoi – zdziwienie.” Arkadiusz Górnisiewicz stoi na stanowisku, że Arystoteles uważał koszykówkę za źródło do poznania wszystkiego i był bardzo tym faktem zdziwiony. Jednak najtwardszym dowodem jest fresk Rafaela z XVI wieku, na którym autor bardzo sprytnie ukrył to, czym naprawdę zajmowali się filozofowie. Jest to pewien rodzaj kodu- kodu Santiego (ponoć Dan Brown szykuję się do napisania powieści fabularnej o tajnym zakonie Koszykarzy).

Reklamy

Trash Talk cz. XV – Koszykarskie ZOO

Mamy już wakacje, piękna sprawa. Pogoda jest świetna jednak ciężko jest w takim upale pograć w kosza. Dlatego żeby nie siedzieć bezczynnie w domu, poszedłem z doborową ekipą do krakowskiego ZOO. W ogrodzie zoologicznym, naszą uwagę przykuł między innymi szympans, który wyczyniał przeróżne triki piłką do koszykówki… i to właśnie on zainspirował mnie do napisania tego postu- dzięki stary 😛 !
Również  zwierzęta potrzebują trochę rozrywki, niektóre z nich, jak się potem dowiedzieliśmy od kierownika krakowskiego ZOO, grają właśnie w koszykówkę.

Przed państwem drużyna „Wild Krakowska Jungle”:

*) Jako rozgrywający występuje małpka Sajmiri- bardzo zwinny, skoczny i kreatywny zawodnik. Zawodnik posiada świetne rozeznanie na boisku, dzięki czemu obsługuje swoich kolegów z drużyny pięknymi podaniami.
*) Na pozycji rzucającego obrońcy gra, bardzo pewna siebie i nie bojąca się odważnych wejść na kosz Tygrysica amurska. Jej kolejną zaletą jest bardzo agresywna gra w obronie, swojego kosza broni niczym świeżo upolowanej zwierzyny.
*) Gwiazdą zespołu jest King of the Jungle- Lew afrykański. Zawodnik ten cechuje się niezwykłą skutecznością rzutów oraz pewnością siebie.  Jest niezwykle atletyczny przez co sprawia bardzo duże problemy broniącym go przeciwnikom.
*) Silnym skrzydłowym jest bardzo rzadko spotykane zwierzę w dżungli, czyli Struś „amerykański”. Zawsze daje z siebie wszystko i nie oszczędza się na boisku…jednak chęci i starania nie zawsze przekładają się na dobre rezultaty. Szczerze, jest to najsłabszy punkt zespołu.
*) Big Man, Słonica indyjska- ostoja drużyny, terminator na deskach, świetny shot blocker i finiszer. Pomimo swojej postury zawodniczka ta wykazuje się niezwykłą gracją. Dodatkowym atutem jest to, że potrafi ona przewidywać wyniki spotkań Zoologicznej Ligii Koszykówki.

*) Jak wiadomo nie istnieje zespół bez świetnego trenera. Szkoleniowcem ekipy ” Wild Krakowska Jungle” jest wspomniany na początku szympans, który był niegdyś wychowankiem sowieckiej szkoły sportowej. To tam nauczył się wszystkich koszykarskich trików i schematów taktyczny, natomiast dzięki wrodzonemu talentowi dydaktycznemu i charyzmie jest w stanie przekazać zdobytą wiedzę nawet osłowi.

W dzisiejszym trash-talku będzie trochę o dzikich imprezach z udziałem koszykarzy. Na wstępie muszę Was wszystkich zasmucić: nie wspomnę ani słowem o własnych, szalonych przygodach i niezapomnianych imprezach- o nich i o wielu innych ciekawych rzeczach przeczytacie w mojej biografii, napisanej przez znanego wam ghost writera, potem na jej podstawie powstanie film!

Ostatnim czasem koszykarskim i raperskim światem wstrząsnął incydent, który miał miejsce w nowojorskim nocnym klubie WIP (nazwa VIP była już najwidoczniej zajęta). Otóż tego wieczoru przy jednym barze spotkali się: koszykarz San Antonio Spurs- Tony Parker, raper Drake oraz piosenkarz R’n’B Chris Brown. Według wiarygodnych źródeł muzycy chcieli zaimponować Parkerowi i pokazać, że tak jak on potrafi wyczyniać cuda z piłką tak oni potrafią robić podobne rzeczy z butelkami. Niestety w pewnej chwili Drake wziął w ręce aż dwie butelki i tradycyjnie krzyknął „łap”,  jednakże pozostali uczestnicy zabawy byli zdezorientowani faktem pojawienia się drugiej butelki w zabawie. Tym samym żaden z nich nie złapał rzuconych przez Kanadyjczyka butelek, czego skutkiem była rozcięta broda Chrisa Browna i rozbite oko Tonyego Parkera i jego prawdopodobna absencja na Igrzyskach Olimpijskich. Nie wiedzieć czemu, Tony Parker chce pozwać do sądu klub WIP i żąda od nich 20 mln $ tytułem odszkodowania (czy żądanie TP#9 jest zasadne? Sami rozwiążcie ten kazus) .

Teraz przedstawię sprawę z 2009 roku- Andrew Bynum z Los Angeles Lakers był po kolejnej kontuzji kolana i wielu fanów LAL obawiało się, że zakończy ona jego karierę. Jednakże center zastosował nietypową metodę rehabilitacji, mianowicie udał się on na imprezę i to nie byle jaką imprezę, tylko na przyjęcie w norze króliczków(czyt. Playboy Mansion). Tam pod okiem najlepszych rehabilitantek Bynum nie tylko odzyskał pełnie formy, ale co najważniejsze świetnie się bawił!

P.S. Tak się bawią gwiazdy NBA – 15 najlepszych plakatów !

W piątkową noc zakończył się 66 sezon NBA, pomimo tego, że był on skrócony przez lock- out to kibice nie mogą na niego narzekać ponieważ w czasie jego trwania doświadczyli oni wielu wspaniałych emocji. Należy podkreślić, że mistrzami NBA zostali Miami Heat i w tym właśnie momencie zakończyła się era żartów z bezpierścieniowego LeBrona Jamesa.

Jako kibic-student chciałbym porównać sezon NBA z trwającym równolegle z nim rokiem akademickim.

Początek sezonu/ Semestr zimowy:

Niektórzy z zawodników dopiero co zaczynają swoją przygodę z NBA/studiami i jeszcze nie otrząsnęli się po drafcie/rekrutacji, pozostali natomiast wracają pewnie na stare śmieci. Początkowo wszyscy bardzo powoli wdrażamy się w system gry/program zajęć, poznajemy oczekiwania sztabu szkoleniowego/profesorskie wymagania oraz zapoznajemy się z nowoprzybyłymi członkami zespołu czy to Rookies czy też z nowo zakontraktowanymi/studenckie integracje. Potem gdy ochłoniemy i przyzwyczaimy się do rytmu gry, wszystko idzie nam znacznie lepiej i  jesteśmy w optymalnej formie/imprezujemy😀 … ale niestety mniej więcej w środku sezonu przychodzi moment załamania i spadku formy/sesja zimowa. Na szczęście dzięki wzmożonym treningom/nauce oraz zbalansowanej diecie/kawie itp. wytrzymujemy ten trudny okres i znowu wracamy do pełni formy/zdajemy sesję zimową. Niestety, nie wszystkim się to udaję, niektórych zawodników czeka trade/wykreślenie z listy studentów, a innych transfer do zagranicznej ligi/Erasmus 😀 (chociaż ci drudzy nie mają prawa narzekać) !

Po trade deadline/ Semestr letni :

Pod koniec drugiej połowy sezonu włączamy piąty bieg i walczymy o miejsce w Playoffach/zaliczenia ćwiczeń. Mniej więcej od maja rywalizujemy już na poważnie/egzaminy zerowei mamy przed sobą tylko jeden cel- Wielki Finał/sesją letnią.Gdy już uda nam sie dotrzeć do Finału marzymy tylko o jednym i wkładamy w to całe nasze serce, zdrowie i umiejętności- jest to Mistrzostwo/zdana sesja=3 miesiące wakacji.
Nie odłącznym i jednym z najsmutniejszych elementów sportu są kontuzje/oblane egzaminy, jednak i dla tych biednych, połamanych zawodników istnieje nadzieja na powrót do gry w przyszłości, a jest nią ciężka praca podczas rehabilitacji/kampania wrześniowa.
Natomiast jak to na wielkich wygranych przystało, oblewają oni hucznie swoje zwycięstwo i mają chwilę na zasłużony odpoczynek np.: pod palmami na prywatnej wyspie/to samo tylko bez palm 😛 ! Mimo wszystko prawdziwym zawodnikom NBA bardzo szybko brzydną wakacje i zaczynają oni myśleć o powrocie na parkiety NBA/haha . . .

Co piękne szybko się kończy i nie chodzi tutaj o wakacje lecz o całą sportową karierę/studencki żywot i pomimo chęci trzeba sobie powiedzieć „to już jest koniec” i zdecydować się na postawienie kropki nad „I”, czyli przejście na sportową emeryturę/obronę pracy magisterskiej . Są tacy zawodnicy którzy przez cały czas swojej gry w NBA/studiowania notowali wspaniałe statystyki/średnie ocen i zapisali się złotymi literami w historii koszykówki/uczelni. Zawodnikom tym życzymy powodzenia na nowej drodze życia 😉 !
Drodzy kibice koszykówki nie smućcie się, nasz ukochany sport nie kończy się na NBA. Przez wakacje możecie śledzić WNBA, sparingi polskiej reprezentacji mężczyn, eliminacje do EuroBasketu kobiecej reprezentacji oraz Igrzyska Olimpijskiej w Londynie (czy ktoś stanie na przeszkodzie USA). A przede wszystkim sami grajcie jak najwięcej w kosza czy to samemu poprawiając słabsze elementy gry czy ze swoimi znajomymi.
Życzę Wam udanych koszykarskich i nie tylko wakacji oraz do szybkiego zobaczenia w październiku 🙂 !

P.S. Co do dzisiejszego egzaminu z „wprowadzenia do kultury audiowizualnej” to mam nadzieję, że nie wykazałem się na nim skutecznością, podobną do tej z ostatniego meczu w Playoffs Carlosa Boozera – 1/11  !

FINAŁY- ZACZYNAMY!

Tym razem przygotowaliśmy dla naszych czytelników niespodziankę, niczym promocję w supermarkecie- 2 w 1. Dwie bardzo ciekawe analizy nadchodzących Finałów NBA, pióra Andrzeja M. Banasia i Jakuba Serafin. Nasza oferta jest niepowtarzalna raz ze względu na wagę wydarzenia, o którym piszemy, a dwa że taka forma współpracy zdarza nam się bardzo, ale to bardzo rzadko (kto nas śledził na bieżąco przez te 3 miesiące  i 55 wpisów najlepiej o tym wie). Przyjemnej lektury i udanych Finałów NBA !

[AMB]

Na co komu Euro 2012, jak właśnie dzisiejszej nocy o 3:00 rozpoczynają się Finały NBA?

Gdybym miał więcej czasu, zacząłbym kolejny, przydługi wpis, opisujący drogę obu ekip do Finałów- ale a) mam jutro kolokwium, b) i tak nikt by tego nie przeczytał, [JS- bez przesady 😉 mamy wiernych czytelników, a tacy są najlepsi] c) specjalnym zaskoczeniem Ci finaliści nie są- większym szokiem byłoby starcie tych drużyn, które jako ostatnie odpadły z rywalizacji i przed tym sezonem raczej nikt nie dawał im szans na zajście tak daleko (Boston Celtics i San Antonio Spurs). Poza tym Finał Starej Gwardii byłby nie lada widowiskiem (statystyczny John Doe mógłby się nie zgodzić, ale jeżeli on uważa Spurs z Tonym Parkerem i Manu Ginobilim za nudną drużynę, to jemu już nic nie pomoże).

Bez zbędnych ceregieli, kibicuję Thunder i wierzę, że oni wygrają- mają po prostu więcej talentu- drużyna nie kończy się na Kevinie Durancie i Russellu Westbrooku: mają świetnych defensorów Kendricka Perkinsa, Serge’a Ibakę, Thabo Sefoloshę, „walczaka” i ulubieńca publiczności (pamiętajcego jeszcze czasy Seattle Supersonics) Nicka Collisona; James Harden w pojedynkę jest jakieś szacunkowo 182736 razy lepszy od tych graczy, którzy grzeją ławę w Miami…

Niemniej jednak istnieje nie jedno, ale dwa „ale”- Lebron James i Dwyane Wade… Jeśli tej dwójce uda się wejść na najwyższe obroty, dostaną solidne wsparcie od Chrisa Bosha (który w ostatnim meczu, przeciwko Celtics, odkrył w sobie strzelca dystansowego) i reszta drużyny nie będzie wchodzić w drogę… Coż, nie przez przypadek Miami doszło do Finału drugi raz z rzędu, więc nie będzie zaskoczeniem, jeżeli wyjdą z tego pojedynku zwycięsko- jak wygrają trudno, będę cieszył się za Shane’a Battiera/Battle–  przez swoją ponad-dziesięcioletnią karierę nie miał jeszcze okazji nawet zagrać w Finałach, więc po stronie Miami, trzymam kciuki za tego byłego gracza Houston Rockets!

Ech, wyszło dluższe, niż planowałem… a jutro (technicznie to już dziś) oblewam kolokwium! Yay! Jeszcze bym się rozpisywał, że oprócz walki świetnych zespołów (załóżmy, że Miami Heat to zespół) będzie to starcie dwóch różnych koncepcji budowy drużyn (przez mądre decyzję, dużo szczęścia i kupę włożonego czasu i wysiłku -OKC, po szybkie podpisanie 3 gwiazdorów i rozpętanie medialnej burzy wokół zespołu- Miami), ale czas pędzi nieubłaganie, dlatego teraz kierujemy się nad Staw Płaszowski, gdzie z relacją czeka już na nas Jakub Serafin!

[JS]

Stało się, nadszedł czas na który czekali wszyscy kibice koszykówki. Już za niecałe 4 godziny do decydującego pojedynku o największe laury staną: zwycięzcy Konferencji Wschodniej Miami Heat oraz zwycięzcy Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder. Każda z tych drużyn ma przed sobą tylko jeden cel- ZWYCIĘSTWO !  Jak to w sporcie bywać zwyciezca może być tylko jeden, tylko on zostanie zapamiętany i zapisany na kartach historii. Przegranego pokryje kurz zapomnienia (nie licząc hejterskich memów- LBJ nie masz pierścienia 😛).
Jak przedstawiają się szanse obydwóch ekip na wygranie Finałów i co może okazać się decydującym kluczem do odniesienia zwycięstwa, postaram się przedstawić niżej.
Czy ktoś pamięta to zdjęcie 😉 ?! Let’s GO AMERYKANKI CISOWIANKA 😀

MIAMI HEAT :

1) Lebron James- wiadomo LBJ nie jest już samotnym Kawalerzystą, ale mimo wszystko bardzo dużo będzie zależało od jego postawy i dyspozycji na parkiecie. Może się okazać, że D. Wade i Bosh nie wspominając o innych (ciekawe dlaczego) nie będą w stanie przejąć odpowiedzialności za losy poszczególnych spotkań, wtedy to ciężar gry na swoje barki będzie musiał wziąć właśnie MVP sezonu regularnego. Na pewno czekają nas bardzo ciekawe pojedynki strzeleckie James-Durant, panowie będą starali sobie udowodnić, który z nich jest lepszy i bardziej zasługuje na tytuł. Pytaniem jest to jak na Jamesa wpłynie taka presja czy jest już gotowy aby sprostać postawionemu sobie celowi (w NBA cel jest tylko jeden !) ?!
2) Poniekąd wspomniałem o tym wyżej, a mianowicie czy LBJ będzie miał odpowiednie wsparcie od dwóch pozostałych członków „Wielkiej Trójki” ? Chris Bosh powrócił  w meczu nr 5 zwycięskiej serii w Bostonie i pokazał jak dużą różnicę potrafi zrobić przebywając na parkiecie. Wade natomiast będzie musiał udzielić wsparcia Jamesowi w zdobywaniu punktów oraz rozbijaniu ataków Thunder (kontrataki zabójcza broń Heat w serii ?!) .
3) Czy któryś z rezerwowych Heat może stać się x-factorem, który niespodziewanie przeważy szale zwycięstwa ? Udonis Haslem walczący na deskach albo Shane Battier powstrzymujący Duranta ?!
4) Wydaję mi się, że tegoroczny wynik może zadecydować o tym czy w składzie Miami Heat pozostanie „Wielka Trójka” oraz jej trener, a taka wizja przyszłości może być motywująca dla zawodników z South Beach…

OKLAHOMA CITY THUNDER :

1) Podobnie jak Miami, również Thunder mają swojego oczywistego lidera, którym jest Kevin Durant („król strzelców” 3 ostatnich sezonów). To na nim przede wszystkim będzie spoczywać obowiązek zdobywania punktów bądź też pochłania uwagi obrońców przez co jego koledzy będą mieć więcej miejsca w ataku. Także od strony defensywnej kibiców czeka nie lada gratka, ponieważ pojedynki KD- LBJ będą z pewnością najciekawszą z bezpośrednich rywalizacji na parkiecie.
2) Big Mans Thunder, czyli Serge Ibaka oraz Kendrick Perkins- bardzo dużo zależy od tego czy uda im się zamknąć wejście pod kosz zawodnikom Heat i zacieśnić pole trzech sekund. Jak to mówią klasycy- punkty wygrywają mecz, a obrona wygrywa mistrzostwo.
3) Brodacz James Harden pokazał, że często od jego dobrej postawy zależy sukces całej ekipy. Harden uwielbia grać po zasłonach, a ten element nie jest najmocniejszą stroną obrony Miami. Poza tym kto chciałby się przepychać w obronie z szorstkim brodaczem.
4) Pisząc o OKC nie można zapomnieć o drugim liderze zespołu oraz twarzy naszego bloga Russellu „Why Not” Westbrooku, który będzie kreował akcje dla Duranta oraz w odpowiednich monetach sam będzie zdobywał punkty. Interesująco wyglądać będzie gra w obronie Thabo Sefolosha, który będzie odpowiedzialny za krycie Wade, a kto wie może Szwajcar znowu płyśnie po drugiej stronie parkietu i zdobędzie więcej niż  5 pkt (19 pkt w meczu nr 3 z San Antonio).

Mój typ:
Seria będzie arcyciekawa, zapewne jej rozstrzygnięcie nie nastąpi zbyt szybko, liczę, że czeka nas 7* wielkich bitew zakończonych zwycięstwem Oklahoma City Thunder (OKC 4-3 MIA) !
* Zapraszam na 7 mecz ;), w przerwach reklamowych będziemy powtarzać na egzaminy 😉 !

[AMB]

A jak Wy typujecie, drodzy czytelnicy i czytelniczki? Wypowiedzcie się w ankiecie poniżej!

NBA Trash-talk cz. XII

Oklahoma City Thunder słynie nie tylko ze świetnej drużyny, która ma szansę stać się najlepszą ekipą w lidze (być może już w tym sezonie, a z pewnością w następnych), ale również z lepszych i aktywniejszych kibiców w lidze. Dlatego nie dziwi mnie to, że wiele osób chciałoby mieć możliwość obejrzenia meczu OKC na żywo w ich hali.

Jak wiadomo dobrą promocją dla gwiazd show-biznesu jest na przykład pokazanie się na jakimś głośnym wydarzeniu medialnym, a takim na pewno jest mecz Finałów Konferencji NBA. Oczywiście również klubom NBA bardzo odpowiada taki rodzaj promocji, jednakże panuje bardzo prosta zasada- chcesz obejrzeć mecz, musisz mieć bilet (czasem dostaniesz go od klubu, a czasem Twój menadżer musi się o niego postarać).
O tej prostej zasadzie najwidoczniej zapomniał amerykański raper o aksamitnym głosie- Lil Wayne. Próbował on obejrzeć mecz nr 3 pomiędzy Thunder a San Antonio Spurs, zajmując miejsce w prestiżowym pierwszym rzędzie, jednak został on grzecznie wyproszony z hali, ponieważ… nie miał biletu na ten mecz. Oczywiście raper bardzo szybko zareagował na tą sytuację i przy pomocy twittera poinformował świat, jaka wielka niesprawiedliwość go spotkała.

Na końcu swojego wpisu, wielce obrażony Lil Wayne, stwierdził, że ma w nosie OKC i kibicuje od teraz San Antonio Spurs. Drogi raperze: nie martw się na pewno ktoś Cię zaprosi na jakiś mecz NBA, na przykład tacy Charlotte Bobcats, którzy szukają gwiazd nie tylko do swojej drużyny, ale również na swoje trybuny.

A masz, to za to co napisałeś o Kid Cudi 😛 !

W minioną niedzielę, 27 maja 2012 roku, jeden z naszych bloggerów, Jakub M. Serafin,  miał zaszczyt pojawić się w audycji Radia Nowa Huta pt. „Koszykówka, Rap i Grill”. Dla tych, którzy nie mogli z różnych powodów słuchać audycji, prezentujemy zapis rozmowy gospodarza programu MC Robaka z Jakubem oraz ze znanym krakowskim raperem, K do R. Miłego słuchania!

A tutaj sama reklama naszego bloga, którą od wtorku będziecie mogli usłyszeć w przerwach między audycjami w największych rozgłośniach radiowych w Polsce!

NBA Trash-talk cz. XI

Hmmm… kobiety mają słabość do wysportowanych facetów, to fakt ! Jednak, niektóre są w stanie zrobić bardzo dużo aby zwrócić uwagę swoich ulubieńców na swoją osobę.
Również moja Kochana Siostra Ania postanowiła pokazać jak bardzo lubi koszykarza Los Angeles Cllipers- Blake’a Griffin’a. Podczas niedzielnej wycieczki do Parku Jordana, pokazała swoje sztuczki rodem z Harlem Globetrotters czym na pewno zachwyci wspomnianego gwiazdora NBA… kto wie może Blake jej odpowie ?!

P.S. Nie dajcie się wprowadzić błędnemu komentarzowi pod koniec filmu i złudzeniu optycznemu- Ania trafiła tę „trójeczkę” dla Blake’a !

Ostatnio natrafiłem w internecie na coś takiego- przeróbkę jakiejś nikomu nieznanej piosenki przez jednego fana NBA:

I sobie tak pomyślałem, że można by wrzucić kilka innych utworów w wykonaniu kibiców najlepszej ligi koszykarskiej i zrobić sobie małą ankietę (i nie jest to wcale podyktowane tym, że mam słabszą aktywność na tym blogu i muszę sobie „podbić” liczbę postów;))!

Zatem, kandydat numer 2: „German Moses” by Dj Flula:

Carmelo Anthony, szukający „trójki”, trafia u nas właśnie na to miejsce:

Jako że Polacy nie gęsi i też swój NBA-owski utwór mają, cofnijmy się do lat 90-tych:

I na koniec- Paul Brogan i jego „NBA Rap”…

Towarzysze, nadeszła wiekopomna chwila- do urn!

I teraz, już poza konkursem (bo wygrałby bezapelacyjnie- nie dość, że członek naszej redakcji, to jeszcze śpiewa utwór naszej „ukochanej” Nicki Minaż)- Mister Why Not!

NBA Trash-Talk cz. IX

Ponieważ jestem poniekąd zmuszony do odkrywania nowych wymiarów koszykówki (ach te brutalne playoffy i kontuzje), postanowiłem napisać o najnowszych trendach na wybiegach NBA!

Propozycja pierwsza- „Harlequin”, kolekcja ta podkreśla pewność siebie i arogancję ! [jak dla mnie to ta kolekcja powinna się „White Amish” nazywać – Pedro]

Propozycja druga-  „Majtek”, strój ten mówi o niezwykłej skromności danej osoby.

Propozycja trzecia- „Alphonse”, jeżeli nie wiesz jak ubrać się do Frantica, popatrz niżej!

Propozycja czwarta- „Dr Jekyll & Mr Hyde”, masz nierównoważoną osobowość , wyraź to!

Propozycja piąta- „Upiór na boisku”, jeżeli świętujesz Wszystkich Świętych po amerykańsku (czyt. Halloween) śmiało możesz skorzystać z kolekcji Robaka.

Propozycja szósta- „Kolorowanka”, jedyna i niepowtarzalna kolekcja, obecnie kosztuje 4.2 mln $ za sezon. Znajdź 10 różnic pomiędzy zdjęciami poniżej (nie licząc koszulki i jej numeru).

Propozycja siódma- „ADHD”, idealna dla osób kreatywnych, szalonych, żywiołowych, otwartych, żądnych wyzwań, odważnych…

Propozycja ósma- „Barefoot”, masz ładne stopy, uwolnij je!

Propozycja dziewiąta „Broken-heart”, nowe obuwie ortopedyczne, dla osób lekkomyślnych, które nie wiedzą co to strach i nie obawiają się żadnych kontuzji.

Propozycja dziesiąta- „Po prostu Nick Young”, jeżeli jesteś młody i pewny siebie oraz wygrywasz 3-1 z Grizzlies, zaopatrz się w tą kolekcję. Kolekcja wiosenna- koszula w stylu Ludwik XIV „Król Słońce” do tego buty z kolcami (tu sprytne i dowcipne nawiązanie do ostatniej kolekcji zimowej). Kolekcja jesienna- stylowa koszulka w panterkę, ot tak gdyby zachciało się iść do ZOO.

%d blogerów lubi to: