Category: Transfery


Nadchodzący sezon najlepszej ligi koszykówki na świecie zapowiada się niezwykle interesująco, czeka nas 8 miesięcy zaciętej rywalizacji. Gdybym w tej chwili miał odpowiedzieć na pytanie, kto zostanie mistrzem NBA, odpowiedziałbym szczerze, że nie wiem, ponieważ obecnie w lidze jest kilka drużyn, które mają realne szanse na walkę o najwyższy cel.  W swoim tekście postaram się przedstawić najciekawsze transfery, które w założeniu generalnych menadżerów, trenerów i właścicieli mają zbliżyć ich drużyny do osiągnięcia jak najlepszych rezultatów.

Los Angeles Lakers– są drużyną, która lubi być w centrum zainteresowania i która zawsze mierzy wysoko. W tegorocznym offseason podpisali kontrakt z jednym z najlepszych w historii ligi rozgrywających, Stevem Nashem. Jednak najgłośniej komentowanym wydarzeniem w całej lidze była wymiana jakiej dokonali Jeziorowcy z Orlando Magic, Philadelphia 76ers i Denver Nuggets. Jej rezultatem jest pozyskanie, tu znowu się powtórzę  jednego z najlepszych centrów w historii ligi, Dwighta Howarda. Dodatkowo, Lakersom udało się nie stracić w tej wymianie Pau Gasola, przez co drużyna ta będzie piekielnie silna.

Orlando Magic– stracili swoją gwiazdę, która była fundamentem tej organizacji; razem z nim pracę stracili trener Stan van Gundy oraz generalny menadżer Otis Smith. Obecnie jest to drużyna na etapie gruntownej przebudowy.

Denver Nuggets- już rok temu pokazali, że stać ich na wiele. W tym sezonie mogą sporo namieszać w czołówce Konferencji Zachodniej, może im w tym pomóc pozyskany w czterostronnej wymianie (patrz wyżej) Andre Iguodala.

Philadelphia 76ers– ostatni uczestnik wymiany, drużyna z Miasta Braterskiej Miłości uzyskała bardzo dobrego centra Andrew Bynuma oraz Jasona Richardsona. Dodatkowo zakontraktowała m.in.  Dorrella Wrighta i Nicka Younga. 76ers z sezonu na sezon czynią coraz większe postępy. Interesujące jest, co zaprezentują w tym sezonie.
Boston Celtics– stara, dobra „wielka trójka” przestała istnieć za sprawą odejścia do Miami Raya Allena (wiele osób ten ruch może nie zdziwić, ponieważ Sugar Ray był wielokrotnie wymieniany jako uczestnik potencjalnych wymian); z zespołem Celtów pożegnał się również leciwy center Jermaine O’Neal. Bostończycy aby załatać te luki pozyskali, równie dobrego strzelca, jakim jest Jason Terry, Courtneya Lee oraz słynny nr 2 Draftu z 2003 roku, czyli Darko Milica.

Miami Heat– obrońcy mistrzowskiego tytułu zdobyli specjalistę rzutów za 3 punkty- Raya Allena oraz doświadczonego silnego skrzydłowego Rasharda Lewisa. Miami według wielu specjalistów (przyznam się, że nie ma mnie wśród nich) są głównym kandydatem do mistrzostwa NBA- może tak być, ponieważ doszlifowali oni obecny skład, a przede wszystkim dlatego, że LeBron James nie będzie obciążony pościgiem za upragnionym pierścieniem (tym samym skończyła się era żartów z LeBrona bez tytułu mistrzowskiego).

Brooklyn Nets (do niedawna New Jersey)– ekipa Jaya Z i rosyjskiego milionera od dawna ogłasza swoje mistrzowskie aspiracje. W tym roku jako cel główny postawili sobie sprowadzenie Dwighta Howarda… co nie za bardzo im wyszło. Za to pozyskali Keitha Bogansa oraz jednego z najbardziej przepłaconych zawodników ligi, Joe Johnsona. Na mistrzostwo jest jeszcze za wcześnie, jednak Nets będą silną ekipą na wschodzie [na to też jest jeszcze za wcześnie- co najwyżej Nets nie będą taką tragiczną ekipą, jak rok temu-AMB].

Dallas Mavericks– starzy rewolwerowcy, aby nie wypaść z gry po odejściu Jasona Terryego oraz Jasona Kidda (bardzo głośne przejście do New York Knicks) postanowili nieco odmłodzić skład pozyskując nowego rzucającego obrońcę- O.J. Mayo, nowego rozgrywającego Darrena Collinsona. Jednak żeby zbytnio nie obniżyć średniej wieku, podpisali kontrakty z Eltonem Brandem i Chrisem Kamanem [kolega z reprezentacji Niemiec gwiazdy zespołu, Dirka Nowitzkiego] .
Co się tyczy innych rewolwerowców, San Antonio Spurs postawili na stabilność i dodali do składu tylko francuskiego rozgrywającego Nando De Colo (czyżby następca Tony’ego Parkera?).

Los Angeles Cllipers– rok temu to oni skradli show swoim sąsiadom zza między, ściągając Chrisa Paula. W te wakacje pozostali jednak w cieniu Lakers i dokonali „cichych” transferów- Jamal Crawford, Ronny Turiaf, Grant Hill, Matt Barnes i Lamar Odom. Tym samym postawili na doświadczenie i ciągły postęp swoich młodych gwiazd.

Phoenix Suns– piszę o nich z powodu naszego jedynaka w NBA oraz ponieważ ciekawi mnie jak sobie poradzą jako drużyna, która straciła swoich liderów i mentorów, którymi niewątpliwie byli Steve Nash i Grant Hill. Pamiętajmy, że o Marcinie zrobiło się głośno, poniekąd, dzięki świetnym podaniom Nasha. Do drużyny doszli rozgrywający Goran Dragic, silni skrzydłowi Louis Scola i Michael Beasley oraz center Jeremaine O’Neil.

Minnesota Timberwolves– BRANDON ROY wrócił z nowymi kolanami! Zdrowia chłopie! [i reszcie składu Timberwolves również życzymy wszystkiego najlepszego- Kevinie Love, nie rób już więcej pompek na pięściach, a Ricardo Rubio i Vives niech lepiej na przyszłość trzyma się z daleka od Kobego Bryanta…]

Chicago Bulls– Byki były znane z bardzo zgranej i silnej ławki rezerwowych (tzw. Bench Mob), jednak w obliczu kontuzji Derricka Rose’a, zarząd drużyny postanowił dokonać znaczących zmian. Po pierwsze, nie wyrównał oferty jaką złożyli Houston Rockets Omerowi Asikowi (3 lata za 25 mln $), następnie nie skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu z Ronniem Brewerem i C.J. Watsonem,wymienił Kyle Korvera (do Atlany Hawks, w zamian za gotówkę i wyór w II rundzie draftu) oraz nie zaproponował nowych umów Johnowi III Lucasowi oraz Brianowi Scalabrinie (odszedł na emeryturę). Z kolei do drużyny doszli Marco Belinelli, Nate Robinson, Kirk Hinrich, Vladimir Radmanovic i Nazr Mohammed. Czy trenerowi Thibsowi uda się z tych zawodników uczynić drugi Bench Mob i czy drużyna po powrocie Rose będzie w stanie podjąć walkę w playoffach?

Wszystkim czytelnikom WhyNotBasketball życzę udanego 67 sezonu NBA!

To już TEN czas! W momencie, gdy do snu zimowego szykują się niedźwiedzie, a liczne gatunki ptaków opuszczają Polskę na rzecz cieplejszych krajów, my, niczym feniks z popiołów, wracamy do życia! Już o 1 w nocy, wraz z inauguracyjnym meczem Miami Heat-Boston Celtics, wystartuje kolejny (już 67.) sezon NBA! Wraz z nim, powrócą Wasi ukochani reporterzy, świadomi swej nadprzyrodzonej siły Mungo, Kobe i PiBi, którzy postanowili poświęcić życie walce ze złem i występkiem (czyt. niezdrowej dominacji w Polsce piłki nożnej i tego drugiego sportu, w którym aktualnie jesteśmy dobrzy)!

Dobra, dość wykrzyknień, mojego lania wody i nawiązań do kreskówek z dzieciństwa, których i tak nikt by nie wyłapał… Dużo się wydarzyło przez ostatnie 3 miesiące (nie, największe sieci telekomunikacyjne [UPC, Netia, Vectra, you name it…] nadal nie zapewniają usługi w centrum Krakowa). Zatem, w jak najbardziej możliwym dla mnie skrócie (czyli prawdopodobnie z wieloma wtrąceniami, przydługimi zdaniami, linkami, w które nikt nie klika i nieśmiesznymi żartami), co się wydarzyło minionego lata:

– Los Angeles Lakers dopięli swego- 2 gwiazdy (Steve Nash i Dwight Howard) za cenę jednej (Andrew Bynum) i Ramona Sessionsa (oj Ramon, Ramon…, myślałeś, że jesteś jedyną opcją Lakers na rozgrywającego i chciałeś otrzymać więcej pieniędzy… skończyłeś jako rezerwowy w najsłabszej drużynie historii, podczas gdy to Steve Nash będzie błyszczeć w stacjach TNT i ESPN).

-David Stern odchodzi! Gdyby decyzję o przejściu na emeryturę ogłosił jakieś trzy tygodnie wcześniej, byłbym bogatszy o flaszkę wódki. W 2014 (wtedy, 1 lutego, Sterna zastąpi jego prawa ręka, Adam Silver) minie 30 lat, odkąd objął stery nad NBA…  http://www.forbes.com/sites/tomvanriper/2012/10/25/the-next-commissioner-adam-silver-strikes-nba-gold/

-Niestety, mimo wielkim oczekiwaniom, moim faworytom Nigeryjczykom (Ikechukwu Somtochukwu Diogu!) nie udało się zdobyć złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Zaszczyt ten przypadł w udziale reprezentacji Stanów Zjednoczonych, którzy po zaciętej walce zmusili Hiszpanów do zadowolenia się srebrem. Niestety, na podium zabrakło brązowych medalistów z Pekinu- Argentyny, i to Rosjanie zajęli trzecie miejsce.

Można by jeszcze pisać godzinami- o ostatniej wymianie między Oklahoma City Thunder a Houston Rockets (Mistrzowie Konferencji Zachodniej pożegnali się ze swoim trzecim najlepszym graczem, synem Mr. T z „Drużyny A”); o tym, jak w najbliższym sezonie poradzą sobie debiutanci (a oczekiwania względem tego rocznika są spore), czy chociażby o naszym „rodzynku” (uwielbiam to określenie) Marcinie Gortacie i jak poradzi sobie w Phoenix bez asyst Steve’a Nasha. Jednak jak na pierwszy raz po przerwie wystarczy, a sezon na pewno da nam jeszcze sporo okazji, żeby podzielić się z Wami historiami, w jakie obfituje NBA.

I mam nadzieję, że nasz pierwszy comeback uda się nam co najmniej tak dobrze, jak Michaelowi Jordanowi

Dzisiejszej nocy odbył się w NBA nabór nowych zawodników, jacy będą mogli od przyszłego sezonu dołączyć do Ligi. Niestety, mimo zgłoszenia do draftu aż czterech Polaków: Olek Czyż, Jakub Parzeński(aczkolwiek ten kandydat zrezygnował z akcesu w drafcie po wcześniejszym zgłoszeniu się), Jakub Serafin i Kobe Banaś, żaden z nich nie został ostatecznie wybrany…

Jak wygląda nabór do NBA: 30 drużyn wybiera spośród zgłoszonych kandydatów (warunki: skończone 19 lat, przynajmniej rok kariery akademickiej w przypadku graczy amerykańskich [wyjątkiem jest tutaj Brandon Jennings, który po szkole średniej przez rok grał zawodowo w Lottomatice Roma]) 60 szczęśliwców (2 rundy po 30 zawodników), jacy mają szansę zagrania w NBA, jednak nie oznacza to, że tak będzie- drużyny mogą nie chcieć podpisać kontraktu z danym zawodnikiem, lub zawodnik sam może zdecydować się, np. pozostać w Europie(jak Ricky Rubio, który po wybraniu z 5 numerem Draftu w 2009 przez 2 lata grał w rodzinnej Katalonii). Należałoby też zaznaczyć, że nawet Ci, którzy nie zostają wybrani w drafcie, mają szansę na zaistnienie w NBA- fenomen Jeremy’ego Lina czy przypadek Wesleya Matthewsa (który po swoim debiutanckim sezonie w Utah Jazz podpisał z Portland Trail Blazers bardziej lukratywny kontrakt niż ten, na jaki mógłby sobie pozwolić, gdyby został wybrany w drafcie!) potwierdzają to, więc Kuba- jest dla Nas jeszcze szansa!

Zatem, folks, szybkie i podsumowanie tegorocznego draftu:

Zaskoczenia nie było- Anthony Davis, najlepszy gracz i mistrz NCAAB, został wybrany z pierwszym numerem w drafcie przez New Orleans Hornets. Świetny obrońca, jednak musi popracować nad wachlarzem swoich umiejęstności ofensywnych, których nie brakuje kolejnemu wyborowi „Szerszeni”- Austinowi Riversowi (#10 pick). Syn trenera Boston Celtics jeszcze nie tak dawno temu był typowany, by zostać wybrany z numerem pierwszym, jednak przez ostatni rok stracił trochę w oczach skautów i ostatecznie dane mu było trafić do Luizjany, gdzie powinien zostać solidnym zmiennikiem dla Erica Gordona (jeżeli ten nie odejdzie w lecie do innego klubu). Po roku przerwy, Hornets wracają do playoffów.

Z numerem drugim, do Charlotte Bobcats, wybrany został Michael Kidd-Gilchrist, do niedawna kolega Davisa z mistrzowskich Kentucky Wildcats. Powinien zapewnić solidne wsparcie w defensywie dla ekipy, która w minionym właśnie sezonie zdobyła niezbyt chlubne miano najgorszej drużyny w historii.

Z numerem 3 do Washington Wizards poszedł Bradley Beal, rzucający obrońca, jakiego chciałoby mieć u siebie większość menadżerów NBA. Były koszykarz Florida Gators będzie tworzył dynamiczny i ciekawy duet z Johnem Wallem, jednak na razie nadal jest to zbyt mało, żeby drużyna ze stolicy USA zawojowała coś w Konferencji Wschodniej [JS- nie zapominaj o moim kuzynie, Kevinie Seraphin oraz ceskych basketballistach].

Również na gracza obwodowego zdecydowali się Cleveland Cavaliers, wybierając grającego jeszcze do niedawna dla Syracuse Orange Diona Waitersa (#4). Oprócz niego, do Kyriego Irvinga dołączy wybrany przez Dallas, przehandlowany następnie do drużyny z Ohio Tyler Zeller (#17).

Z numerem piątym Sacramento Kings wybrali Thomasa Robinsona, ulubieńca fanów Kansas Jayhawks i wicemistrza NCAA. Ciekawe jest, co teraz będzie się działo z ekipą „Króli”- mają trzech utalentowanych młodych graczy: T-Rob, Demarcus Cousins i Tyreke Evans, jednak między tymi dwoma ostatnimi pojawiały się już zgrzyty, i być może włodarze klubu z Sacramento zdecydują się rozstać z jednym z nich.

Inne ciekawe wybory:

– Z numerem 21 Boston Celtics wybrali Jared Sullingera. Jeszcze do niedawna typowany do Top10 draftu, ostatecznie gracz Ohio State trafił właśnie do Massachusetts, którym dodatkowa para rąk w „trumnie” przyda się zawsze [JS- który stracił przez swoje potencjalne problemy z plecami] .

– Oklahoma City Thunder z numerem 28 pozyskali Percy’ego Jonesa III. Stosując metodę „kopiuj/wklej”- do niedawna typowany jako jeden z najlepszych graczy w tej klasie draftu, został członkiem Grzmotów z Oklahomy. Mistrzów Konferencji Zachodniej. Kevina Duranta, Russella Westbrooka, Jamesa Hardena, Serge’a Ibaki. No i teraz jeszcze Jonesa, który (jeżeli rzekome problemy zdrowotne nie utrudnią mu kariery) pomoże Thunder w ich celu, którego w poprzednim sezonie byli tak blisko- mistrzostwa NBA.

Kolejność, z jaką wybierano kolejnych graczy w drafcie NBA 2012:

1. Anthony Davis, PF, (New Orleans Hornets)
2. Mike Kidd-Gilchrist, SF, (Charlotte Bobcats)
3. Bradley Beal, SG, (Washington Wizards)
4. Dion Waiters, SG, (Cleveland Cavaliers)
5. Thomas Robinson, PF, (Sacramento Kings)
6. Damian Lillard, PG, (Portland Trail Blazers)
7. Harrison Barnes, SF, (Golden State Warriors)
8. Terrence Ross, SG, (Toronto Raptors)
9. Andre Drummond, C, (Detroit Pistons)
10. Austin Rivers, SG, (New Orleans Hornets)
11. Meyers Leonard, C, (Portland Trail Blazers)
12. Jeremy Lamb, SG, (Houston Rockets)
13. Kendall Marshall, PG, (Phoenix Suns)
14. John Henson, PF (Milwaukee Bucks)
15. Moe Harkless, SF,  (Philadelphia 76ers)
16. Royce White, SF, (Houston Rockets)
17. Tyler Zeller, C, (Cleveland Cavaliers od Dallas Mavericks)
18. Terrence Jones, PF, (Houston Rockets)
19. Andrew Nicholson, PF, (Orlando Magic)
20. Evan Fournier, SG, (Denver Nuggets)
21. Jared Sullinger, PF, (Boston Celtics)
22. Fab Melo, C, (Boston Celtics)
23. John Jenkins, SG, (Atlanta Hawks)
24. Jared Cunningham, SG, (Dallas Mavericks od Cleveland Cavaliers)
25. Tony Wroten Jr, PG, (Memphis Grizzlies)
26. Miles Plumlee, PG, (Indiana Pacers)
27. Arnett Moultrie, PF, (Philadelphia 76ers od Miami Heat)
28. Perry Jones III, PF, (Oklahoma City Thunder)
29. Marquis Teague, PG, (Chicago Bulls)
30. Festus Ezeli, C, (Golden State Warriors)

31. Jeff Taylor (Charlotte Bobcats)

32. Tomas Satoransky (Washington Wizards)
33. Bernard James (Dallas Mavericks od Cleveland Cavaliers)
34. Jae Crowder (Dallas Mavericks od Cleveland Cavaliers)
35. Draymond Green (Golden State Warriors)
36. Orlando Johnson (Indiana Pacers od Sacramento Kings)
37. Quincy Acy (Toronto Raptors)
38. Quincy Miller (Denver Nuggets)
39. Khris Middleton (Detroit Pistons)
40. Will Barton (Portland Trail Blazers)
41. Tyshawn Taylor (Brooklyn Nets od Portland Trail Blazers)
42. Doron Lamb (Milwaukee Bucks)
43. Mike Scott (Atlanta Hawks)
44. Kim English (Detroit Pistons)
45. Justin Hamilton (Miami Heat od Philadelphia 76ers)
46. Darius Miller (New Orleans Hornets)
47. Kevin Murphy (Utah Jazz)
48. Kostas Papanikolau (New York Knicks)
49. Kyle O’Quinn (Orlando Magic)
50. Izzet Turkyilmaz (Denver Nuggets)
51. Kris Joseph (Boston Celtics)
52. Ognjen Kuzmic (Golden State Warriors)
53. Furkan Aldemir (Los Angeles Clippers)
54. Tornike Szengelija (Brooklyn Nets od Philadelphia 76ers)
55. Dave Johnson-Odom (Los Angeles Lakers od Dallas Mavericks)
56. Tomislav Zubcic (Toronto Raptors)
57. Ilken Karaman (Brooklyn Nets)
58. Robbie Hummel (Minnesota Timberwolves)
59. Marcus Denmon (San Antonio Spurs)
60. Robert Sacre (Los Angeles Lakers)

Amerykanki-Cisowianka na Podium !

Na wstępie chciałbym bardzo pogratulować naszym Dziewczynom za piękną walkę do końca!

Tym bardziej, że porażka w sporcie bardzo boli i często pozostawia po sobie ślad w psychice (chodzi mi tutaj o porażkę w meczu półfinałowym z Prawniczkami). Na szczęście nasze Dziewczyny mają bardzo mocną psychikę i wolę walki!
Amerykanki w meczu o III miejsce zachowały zimną krew i bardzo dobrą grą w obronie skutecznie uniemożliwiały przeciwniczkom oddawanie rzutów z czystych pozycji oraz swobodne rozgrywanie akcji. Należy podkreślić, że również reprezentantki Amerykanistyki musiały się uporać z bardzo aktywną obroną oponentek.

Jednak dzięki wytrwałym próbom, walce na deskach oraz dobremu prowadzeniu piłki nasze dziewczyny kontrolowały przebieg całego spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 15-8 i Amerykanki mogły się cieszyć z brązowych medali (właśnie…gdzie są medale?!) oraz okolicznościowych podkoszulków.

Całkiem na marginesie dodam, że pojawiłem się na ławce rezerwowych w bardzo nietypowej dla mnie roli- mianowicie zostałem wyznaczony przez Amerykanki na asystenta trenera, za co jestem im bardzo wdzięczny. Było to dla mnie bardzo ważne doświadczenie i przede wszystkim wielka przyjemność!
Zdjęcia autorstwa: Jakuba Warchał

Russell Westbrook- dołącza do WNB !


Z wielką przyjemnością ogłaszamy, że nową twarzą bloga WhyNotBasketball został rozgrywający Oklahoma City Thunder- Russell Westbrook. Tym samym będzie on promował nasz blog swój innych zawodników NBA oraz na amerykańskim rynku medialnym !

Należy przypomnieć, że jako pierwszy twarzą naszego bloga, został Kevin Seraphin, który przesyła wszystkim czytelnikom pozdrowienia z Gujany Francuskiej !

Triumf Amerykańskiej koszykówki! Po zaciętym i pasjonującym meczu nasze Dziewczyny pokonały zespół „Polek” ! Tym samym awansowały do decydującej fazy turnieju „Dni Sportu UJ”. W meczu półfinałowym naszą drużynę czeka trudne zadanie, ale w końcu „Amerykanki” są świetne, co udowodniły w dwóch ostatnich meczach, i mają naprawdę wielkie szanse, żeby wygrać cały Turniej!

W dzisiejszym spotkaniu, najbardziej zacięta i nerwowa była I kwarta, w której to Filolożki kontrolowały przebieg gry i skutecznie przeszkadzały w rozgrywaniu akcji Amerykankom. Jednakże wola walki i umiejętności naszych zawodniczek sprawiły, iż odzyskały one pod koniec I kwarty prowadzenie, którego nie oddały już do końca meczu. Po raz kolejny należą się pochwały za świetną grę w obronie. Amerykanki skutecznie uprzykrzały „życie” swoim rywalkom, przez co traciły one posiadanie piłki i rzucały (niecelnie) z trudnych pozycji. Kolejną sprawą wartą podkreślenia jest ogromne poświęcenie naszych zawodniczek, walczyły one o każda piłkę, bardzo dobrze ją zbierały i dosłownie wydzierały lub wybijały ją z rąk Filolożek.
Jak wiadomo, dobry „defense” skutkuje powodzeniem w ataku- dzięki szybkim kontratakom nasze Dziewczyny uzyskały dużą przewagę nad swoimi rywalkami. Podobnie jak wczoraj, Amerykanki udowodniły, jak bardzo ważnym elementem gry w koszykówkę jest dobra komunikacja na boisku.
Ze względu na niesamowite emocje, zapomniałem jaki był wynik końcowy (około 32-14), świadczy to nie o zaniedbaniu moich dziennikarskich obowiązków, ale o tym, jak bardzo EMOCJONUJĄCY mecz miałem przyjemność obejrzeć!
Na koniec, nieskromnie, zaznaczę wspaniałą postawę kibiców- „BlackWallStreet ULTRAS”, którzy swoim dopingiem wspierali Amerykanki i skutecznie dekoncentrowali Filolożki Polskie (błędy ortograficzne i trash talking, poskutkowały „I tak masz „rzucać” przez cały mecz !”) .

Zapraszam, do obejrzenia TOP 10 z dzisiejszego meczu:

Turniej Finałowy zostanie rozegrany prawdopodobnie w II połowie maja.  Uważam, że tak długi okres przygotowawczy jest plusem dla naszych Dziewczyn, ponieważ będą one miały czas na opracowanie skutecznej taktyki na mecz półfinałowy i… finałowy !

W ramach corocznych „Dni sportu UJ” reprezentacja Amerykanistyki, wspierana dwoma zawodniczkami z Politologii, rozegrała mecz I rundy z drużyną Węgierskich Geologów. Spotkanie to dostarczył zgromadzonym na trybunach kibicom bardzo wielu emocji. Ostatecznie dziewczyny z Amerykanistki wygrały mecz 29-8.

Pojedynek pomiędzy tymi dwoma drużynami nie należał do łatwych, ponieważ, „Węgierki” preferowały bardzo defensywny styl gry, który miał zapewne popsuć szyki naszego zespołu w ataku i doprowadzić do łatwych punktów z kontrataków. Jednakże „Amerykanki” już pod koniec  I kwarty złamały szyk obronny drużyny przeciwnej i z łatwością doprowadziły do bardzo znaczącej przewagi. Wart uwagi jest fakt, że „Węgierki” zdobyły swoje pierwsze punkty dopiero w II połowie, spowodowane było to tym, że nasze Dziewczyny bardzo dobrze i mądrze wykonywały zalecone przez ich trenera zadania w obronie. Dzięki bardzo komunikacji, „Amerykanki” bardzo sprawnie zmieniały krycie w obronie, przez co „Węgierkom” tak trudno było zdobywać punkty. Wspomniana wyżej dobra komunikacja świadczy zapewne o bardzo dobrych relacjach panujących w szatni i poza nią tzw. „team spirit”.
Jedynymi elementami gry, nad którymi powinny one popracować jest: spokojniejsze rozegranie piłki w ataku- pomoc poprzez chociażby proste zasłony, mądre przemieszczanie się po boisku w ataku (tzw. „gra bez piłki”) połączone z precyzyjnymi podaniami; drugą kwestią jest wykorzystywanie swoich wysokich graczy, którzy po dobrym ustawieniu się w ataku powinni zdobywać łatwe punkty (a, że wysokie „Amerykanki” są waleczne, wie każdy kibic „nie zostawiaj jej, bądź jej KOSZMAREM” !).
TOP 10 akcji z dzisiejszego meczu :

Już jutro, o godzinie 11.00 nasze Dziewczyny zmierzą się z bardzo wymagającymi przeciwniczkami, drużyną Filologii Polskiej. Uważam, jednak, że „Amerykanki” mają naprawdę duże szanse na wygranie tego meczu i awans do Spotkania Finałowego.

POWODZENIA DZIEWCZYNY !!!

NBA Fastbreak, cz. XI

Wiosna w końcu przyszła, a razem z nią wiosenne przesilenie, które w ostatnim czasie dopadło kilka drużyn z czołówki ligi. Dla przykładu Chicago Bulls przegrało w ostatnim czasie 2 mecze pod rząd, w tym jeden prestiżowy z Oklahoma City Thunder. Drugą drużyną, którą dosięgło zmęczenie jest Miami Heat ( 2 wysokie przegrane z Bostonem i Memphis). Porażka z tą drugą drużyną przerwała serie 17 zwycięstw na własnym parkiecie. Również Oklahoma City Thunder w ostatnim czasie przegrała 3 mecze z rzędu. Załamanie formy można tłumaczyć tym, że drużyny te mają zagwarantowane miejsce w fazie playoffs, ale lepszym wytłumaczeniem tego faktu jest to w jakim szybkim tempie przebiega skrócony przez lockout sezon.
Z drugiej strony należy wspomnieć o tym, że jednej ekipie NBA wiosna dodała tylko świeżości- mowa o San Antonio Spurs, którzy wygrali 10 meczów z rzędu i w ten sposób przejęli pozycję lidera Konferencji Zachodniej.
Przypomnę, że do końca sezonu regularnego zostało już tylko 3 tygodnie (mniej niż 15 meczów dla każdej z drużyn).

Niedobrze dzieje się w Orlando Magic. Najpierw miały miejsca zawirowania dotyczące gdzie zakończy obecny sezon, gwiazda zespołu- Dwight Howard, teraz natomiast ta sama osoba ponownie stawia cała organizację pod ścianą, żądając zmiany trenera. Stan van Gundy (bilans z Magic 254-129) jest charakterystycznym [PB- od siebie dodam filmik, jak to Stan nie przepada za Hidayetem Turkoglu ;)] i bardzo dobrym trenerem. Pochodzi on z rodziny o bogatych tradycjach trenerskich: jego ojciec i młodszy brat również byli trenerami koszykówki. Bardzo ciekawe jest to, jak tym razem zakończy się konflikt pomiędzy gwiazdą i trenerem. Czy Orlando zdecyduje się wymienić Howarda przy okazji draftu, czy może też posłucha zmanierowanej gwiazdy i zwolni trenera, a może pozbędzie się ich obu albo też zostawi ich obu [by przez jeszcze jeden sezon mogli drzeć koty-PB]. Kto wie, może bo odejściu z posady z trenerskiej Stan dołączy do swojego brata i również zostanie komentatorem koszykówki ?

Komisarz ligi NBA, dyktator David Stern zastanawia się nad zmianami zasad dotyczących możliwości przystąpienia do Draftu. Pan komisarz chciałby podnieść granicę wieku, przez co zawodnicy chcący zgłosić się do naboru musieliby mieć 20 lat albo „odsłużone” 2 lata grania w NCAA. Zapowiada się cieżka batalia pomiędzy Związkiem zawodników, ligą i właścicielami. Warto zaznaczyć, że w 5 ostatnich Draftach z numerem jeden do NBA trafiło aż 4 freshmanów (student I roku :P), wyjątkiem był w 2009 roku Blake Griffin, który postanowił poznać historię USA po 1900 roku (dla nieświadomych- przedmiot ten jest na II roku studiów).

Po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją kolana do gry powrócił zawodnik New Orleans Hornets, Eric Gordon. W tym sezonie rozegrał on tylko 4 mecze, notując średnio 22 punkty  na mecz, przy 44 % skuteczności. Miejmy nadzieję, że Gordon wyczerpał już limit kontuzji w swojej karierze i zdrowie będzie mu dopisywać do końca kariery [AB- jako fan EJ’a dodam od siebie, że w pierwszym meczu po powrocie, przeciwko Denver Nuggets, dwoma celnymi rzutami wolnymi w końcówce zapewnił zwycięstwo swojej ekipie, a z kolei w drugim zdobył 31 punktów na bardzo dobrej skuteczności (w porażce z San Antonio Spurs, przeciwko którym gra mu się całkiem dobrze)]

Studentki również miały swój NCAA Tournament, zwycięzcą całego sezonu okazała się drużyna Baylor Lady Bears, która w tym seoznie nie przegrała ani jednego meczu (40-0) co jest rekordem kobiecej NCAA. Tak dobry wynik został osiągnięty w głównej mierze dzięki grze  Brittney Griner (23 pkt, 9 zbiórek i 4 bloki na mecz).

NBA Fastbreak cz.X

Znamy już nazwiska, jakie dołącza do Galerii Sław Koszykówki w Springfield w tym roku! Najważniejsze postaci, jakie zostaną wyniesione na „koszykarski Olimp”, to bez wątpienia Reggie Miller i Don Nelson. Ten pierwszy do niedawna był najlepszym w historii strzelcem za trzy punkty(„podziękowania” za detronizację z tej pozycji należą się Rayowi Allenowi), oraz powinien dostać specjalną nagrodę za lojalność- przez 18 lat grał w jednym klubie! Jeden z najlepszych graczy, jakim nie udało się zdobyć mistrzostwa NBA, żywa legenda Indiana Pacers, wciąż obecny w lidze jako komentator stacji TNT, „bardzo skromny i sympatyczny pan”[JS];  jednym słowem: zasłużył.

Tak bardziej „pudelkowo”: Dennis Rodman, były gwiazdor Detroit Pistons i Chicago Bulls, jedna z najbardziej „kolorowych” osób w NBA, ma poważne problemy z prawem- mimo deklaracji jego prawnika, że pięciokrotny mistrz NBA jest bankrutem, nie przeszkodziło mu to w wizycie w Las Vegas, podczas której Pan Rodman zachowywał się, jak na rozrzutnego (dosłownie) gwiazdora przystało- poza obowiązkowymi wizytacjami w nocnych klubach, rzekomo ubogi Dennis był zauważony, jak w jednym z odwiedzonych sklepów rozrzucał swoje pieniądze i tańczył w nich [JS- nawet biedny musi mieć gest ;p]…

Tymczasem w Nowym Orleanie…

Panie i Panowie, Wasi Mistrzowie NCAA 2012- Kentucky Wildcats! Obyło się bez niespodzianek- po prostu ‚Cats mają bardziej utalentowany skład (Kidd-Gilchrist, Jones, Teague, no i Davis), i jeden Thomas Robinson wiele poradzić nie mógł- tym bardziej, że Anthony Davis udowodnił, dlaczego jest bezapelacyjnym numerem 1 w tegorocznym drafcie 2012- zdominował defensywnie pole podkoszowe, zaliczając 16 zbiórek i 6 bloków, a lider Kansas Jayhawks miał problemy w zdobywaniu punktów(tylko 6 celnych rzutów na 17 oddanych). Do końca miałem nadzieję, że podopieczni Billa Selfa po raz kolejny w tym turnieju zaliczą „comeback”, doprowadzą do dogrywki i ku zaskoczeniu całego świata pokonają Superdrużynę Johna Callipariego ( notabene po raz drugi)… Niestety, drużyna z Lexington była po prostu zbyt mocna [głupie błędy graczy obwodowych Kansas też pomogły- PB], więc nie będzie filmu Earl, jak to T-Rob prowadzi Jayhawks po tytuł mistrzowski wbrew wszystkim oczekiwaniom ekspertów…

Cook So Hard & Play So Hard

Z wielką przyjemnością prezentujemy naszym czytelnikom, bardzo ciekawego i przepysznego bloga kulinarnego, prowadzonego przez Ewę i Filipa – http://www.cooksohard.wordpress.com .

Turniej Kac Basket się nie udał, ale może kiedyś wyjdzie nam wspólne pieczenie 🙂 !

Życzę wszystkim SMACZNEGO !!!

%d blogerów lubi to: