Korzystając z dobrodziejstw długiego zniczowo-halloweenowego weekendu, poświęcam jak najwięcej ze swojego wolnego czasu, aby być na bieżąco z wydarzeniami NBA.

W swoim ostatnim artykule Andrzej wspomniał o kiepskim pierwszym występie Austin Riversa; w swoim drugim meczu zawodnik ten nie zrobił nic specjalnego, oprócz… znokautowania kolegi z własnej drużyny. Gdy w czasie jednej z akcji II kwarty Paul Millsap wchodził dwutaktem na kosz Hornets, Anthony Davis próbował się ustawić tak, żeby złapać gracza Utah na faul ofensywny. Jednak przeszkodził mu w tym właśnie Rivers, który dziwnym sposobem przy próbie zablokowania Millsapa, wpadł na kolegę z drużyny i uderzył go łokciem w kość skroniową. Anthony Davis ma podejrzenie wstrząśnienia mózgu i w związku z tym nie udał się razem z drużyną na mecz do Chicago.
A. Davis dostał w łeb- filmik.
Charlotte Bobcats rozpoczęli nowy sezon od wygranej z Pacers. Złośliwiec napisałby- niech cieszą się, póki mogą. Najgorsza drużyna poprzedniego sezonu dzięki temu zwycięstwu przerwała czarną serię porażek trwającą od marca. Bobcats, jak to stwierdził Michael Jordan, stawiają na rozwój młodych talentów wspieranych przez bardziej doświadczonych graczy takich jak Ben Gordon i Brendan Haywood.
Charlotte wygrali tylko dlatego, że z czystej pozycji rzutu za 3 nie wykorzystał nowo pozyskany zawodnik Pacers, D.J. Augustin, grający ostatnio w… Bobcats!

Bardzo dobrze weszli w sezon Magicy z Florydy- zespół po gruntownej przebudowie pokonał wczoraj zdecydowanie faworyzowanych Denver Nuggets (102-89). Drużynę do zwycięstwa poprowadzili Glen Davis (29 pkt, 10 zb.) oraz J.J. Redick (21 pkt, 3/4 za 3 pkt).

Nieco gorzej radzą sobie Los Angeles Lakers, którzy przegrali już 3 mecz w sezonie. Pomimo fantastycznej postawy Kobego Bryanta (40 pkt) Jeziorowcy musieli uznać uznać wyższość rywali zza miedzy. Kibicom Lakers radzę nie martwić się na zapas, kiedy tylko trener dokręci wszystkie trybiki w swojej maszynce to będą oni nie do zatrzymania (znowu użyje mądrości ludowej- „nie od razu Kraków zbudowano”).

Kolejny genialny występ zaliczył brodacz z Houston (James Harden)- tym razem zdobył on 45 pkt przy bardzo dobrej skuteczności z gry, jak i linii rzutów osobistych (odpowiednio: 14/19 oraz 15/17). „Brodatej Rakiecie” w zwycięstwie nad Atlantą pomogli Jeremy Lin (21 pkt, 7 ast) oraz Omer Asik (19 zb.). Coraz więcej ekspertów i niezwykłych fanów NBA (zwykli fani są w T-Mobile Ekstraklasie :P) zastanawia się, co mogą osiągnąć w tym sezonie Rockets z tak grającym Jamesem Hardenem.
[Jay Busbee z Ball Don’t Lie trochę zaszalał, nazywając duet Harden-Jeremy Lin najlepszym duetem zawodników obwodowych w NBA… jednak ja bym poczekał z tą euforią- czeka ich jeszcze 80 gier w sezonie zasadniczym, wszystko się może zdarzyć- AMB].

Z kolei Marcin Gortat przyczynił się do wygranej swojej drużyny z Detroit Pistons (92-89), rozegrał on świetny mecz po obydwóch stronach parkietu (16 pkt, 16 zb i 3 blk). Może dzięki tak dobrej postawie Marcin zyska uznanie w oczach trenerów i dostanie się jako rezerwowy center drużyny Zachodu na Mecz Gwiazd NBA?

Po głośnej aferze ze światowej sławy kolarzem Lancem Amstrongiem, Światowa Agnecja Antydopingowa (WADA) zwróciła uwagę na luki w programie antydopingowym stosowanym przez NBA. Póki co nie zanosi się, aby WADA miała przeprowadzać kontrole w lidze i poszczególnych zespołach. Tak samo nie spodziewałbym się, aby samo NBA zaproponowało znaczące zmiany w wykrywaniu dopingu w organizmie zawodników, gdyż takie kontrole z pewnością doprowadziłyby do protestu NBAPA (związek zawodowy zawodników) podobnego jaki przeprowadzili zawodnicy NFL w obawie przed kontrolą dopingową w ich lidze. [ABM- sam Derrick Rose, gwiazda Chicago Bulls, ocenił kiedyś problem dopingu w NBA na 7 w 10-stopniowej skali… po czym parę tygodni później zaprzeczał swoim własnym słowom.]

Mark Cuban, właściciel Dallas Mavericks, podarował w imieniu drużyny oraz telewizji AXS (której jest współwłaścicielem) 1 milion $ na rzecz ofiar huraganu Sandy.

P.S. Z chęcią napisałbym coś o meczu, który odbył się w Madison Square Garden (New York Knicks- Miami Heat), ale mój redakcyjny kolega jeszcze nie obejrzał powtórki, więc nie będę mu psuł zabawy!

Advertisements