W piątkową noc zakończył się 66 sezon NBA, pomimo tego, że był on skrócony przez lock- out to kibice nie mogą na niego narzekać ponieważ w czasie jego trwania doświadczyli oni wielu wspaniałych emocji. Należy podkreślić, że mistrzami NBA zostali Miami Heat i w tym właśnie momencie zakończyła się era żartów z bezpierścieniowego LeBrona Jamesa.

Jako kibic-student chciałbym porównać sezon NBA z trwającym równolegle z nim rokiem akademickim.

Początek sezonu/ Semestr zimowy:

Niektórzy z zawodników dopiero co zaczynają swoją przygodę z NBA/studiami i jeszcze nie otrząsnęli się po drafcie/rekrutacji, pozostali natomiast wracają pewnie na stare śmieci. Początkowo wszyscy bardzo powoli wdrażamy się w system gry/program zajęć, poznajemy oczekiwania sztabu szkoleniowego/profesorskie wymagania oraz zapoznajemy się z nowoprzybyłymi członkami zespołu czy to Rookies czy też z nowo zakontraktowanymi/studenckie integracje. Potem gdy ochłoniemy i przyzwyczaimy się do rytmu gry, wszystko idzie nam znacznie lepiej i  jesteśmy w optymalnej formie/imprezujemy😀 … ale niestety mniej więcej w środku sezonu przychodzi moment załamania i spadku formy/sesja zimowa. Na szczęście dzięki wzmożonym treningom/nauce oraz zbalansowanej diecie/kawie itp. wytrzymujemy ten trudny okres i znowu wracamy do pełni formy/zdajemy sesję zimową. Niestety, nie wszystkim się to udaję, niektórych zawodników czeka trade/wykreślenie z listy studentów, a innych transfer do zagranicznej ligi/Erasmus 😀 (chociaż ci drudzy nie mają prawa narzekać) !

Po trade deadline/ Semestr letni :

Pod koniec drugiej połowy sezonu włączamy piąty bieg i walczymy o miejsce w Playoffach/zaliczenia ćwiczeń. Mniej więcej od maja rywalizujemy już na poważnie/egzaminy zerowei mamy przed sobą tylko jeden cel- Wielki Finał/sesją letnią.Gdy już uda nam sie dotrzeć do Finału marzymy tylko o jednym i wkładamy w to całe nasze serce, zdrowie i umiejętności- jest to Mistrzostwo/zdana sesja=3 miesiące wakacji.
Nie odłącznym i jednym z najsmutniejszych elementów sportu są kontuzje/oblane egzaminy, jednak i dla tych biednych, połamanych zawodników istnieje nadzieja na powrót do gry w przyszłości, a jest nią ciężka praca podczas rehabilitacji/kampania wrześniowa.
Natomiast jak to na wielkich wygranych przystało, oblewają oni hucznie swoje zwycięstwo i mają chwilę na zasłużony odpoczynek np.: pod palmami na prywatnej wyspie/to samo tylko bez palm 😛 ! Mimo wszystko prawdziwym zawodnikom NBA bardzo szybko brzydną wakacje i zaczynają oni myśleć o powrocie na parkiety NBA/haha . . .

Co piękne szybko się kończy i nie chodzi tutaj o wakacje lecz o całą sportową karierę/studencki żywot i pomimo chęci trzeba sobie powiedzieć „to już jest koniec” i zdecydować się na postawienie kropki nad „I”, czyli przejście na sportową emeryturę/obronę pracy magisterskiej . Są tacy zawodnicy którzy przez cały czas swojej gry w NBA/studiowania notowali wspaniałe statystyki/średnie ocen i zapisali się złotymi literami w historii koszykówki/uczelni. Zawodnikom tym życzymy powodzenia na nowej drodze życia 😉 !
Drodzy kibice koszykówki nie smućcie się, nasz ukochany sport nie kończy się na NBA. Przez wakacje możecie śledzić WNBA, sparingi polskiej reprezentacji mężczyn, eliminacje do EuroBasketu kobiecej reprezentacji oraz Igrzyska Olimpijskiej w Londynie (czy ktoś stanie na przeszkodzie USA). A przede wszystkim sami grajcie jak najwięcej w kosza czy to samemu poprawiając słabsze elementy gry czy ze swoimi znajomymi.
Życzę Wam udanych koszykarskich i nie tylko wakacji oraz do szybkiego zobaczenia w październiku 🙂 !

P.S. Co do dzisiejszego egzaminu z „wprowadzenia do kultury audiowizualnej” to mam nadzieję, że nie wykazałem się na nim skutecznością, podobną do tej z ostatniego meczu w Playoffs Carlosa Boozera – 1/11  !

Reklamy