Tym razem przygotowaliśmy dla naszych czytelników niespodziankę, niczym promocję w supermarkecie- 2 w 1. Dwie bardzo ciekawe analizy nadchodzących Finałów NBA, pióra Andrzeja M. Banasia i Jakuba Serafin. Nasza oferta jest niepowtarzalna raz ze względu na wagę wydarzenia, o którym piszemy, a dwa że taka forma współpracy zdarza nam się bardzo, ale to bardzo rzadko (kto nas śledził na bieżąco przez te 3 miesiące  i 55 wpisów najlepiej o tym wie). Przyjemnej lektury i udanych Finałów NBA !

[AMB]

Na co komu Euro 2012, jak właśnie dzisiejszej nocy o 3:00 rozpoczynają się Finały NBA?

Gdybym miał więcej czasu, zacząłbym kolejny, przydługi wpis, opisujący drogę obu ekip do Finałów- ale a) mam jutro kolokwium, b) i tak nikt by tego nie przeczytał, [JS- bez przesady 😉 mamy wiernych czytelników, a tacy są najlepsi] c) specjalnym zaskoczeniem Ci finaliści nie są- większym szokiem byłoby starcie tych drużyn, które jako ostatnie odpadły z rywalizacji i przed tym sezonem raczej nikt nie dawał im szans na zajście tak daleko (Boston Celtics i San Antonio Spurs). Poza tym Finał Starej Gwardii byłby nie lada widowiskiem (statystyczny John Doe mógłby się nie zgodzić, ale jeżeli on uważa Spurs z Tonym Parkerem i Manu Ginobilim za nudną drużynę, to jemu już nic nie pomoże).

Bez zbędnych ceregieli, kibicuję Thunder i wierzę, że oni wygrają- mają po prostu więcej talentu- drużyna nie kończy się na Kevinie Durancie i Russellu Westbrooku: mają świetnych defensorów Kendricka Perkinsa, Serge’a Ibakę, Thabo Sefoloshę, „walczaka” i ulubieńca publiczności (pamiętajcego jeszcze czasy Seattle Supersonics) Nicka Collisona; James Harden w pojedynkę jest jakieś szacunkowo 182736 razy lepszy od tych graczy, którzy grzeją ławę w Miami…

Niemniej jednak istnieje nie jedno, ale dwa „ale”- Lebron James i Dwyane Wade… Jeśli tej dwójce uda się wejść na najwyższe obroty, dostaną solidne wsparcie od Chrisa Bosha (który w ostatnim meczu, przeciwko Celtics, odkrył w sobie strzelca dystansowego) i reszta drużyny nie będzie wchodzić w drogę… Coż, nie przez przypadek Miami doszło do Finału drugi raz z rzędu, więc nie będzie zaskoczeniem, jeżeli wyjdą z tego pojedynku zwycięsko- jak wygrają trudno, będę cieszył się za Shane’a Battiera/Battle–  przez swoją ponad-dziesięcioletnią karierę nie miał jeszcze okazji nawet zagrać w Finałach, więc po stronie Miami, trzymam kciuki za tego byłego gracza Houston Rockets!

Ech, wyszło dluższe, niż planowałem… a jutro (technicznie to już dziś) oblewam kolokwium! Yay! Jeszcze bym się rozpisywał, że oprócz walki świetnych zespołów (załóżmy, że Miami Heat to zespół) będzie to starcie dwóch różnych koncepcji budowy drużyn (przez mądre decyzję, dużo szczęścia i kupę włożonego czasu i wysiłku -OKC, po szybkie podpisanie 3 gwiazdorów i rozpętanie medialnej burzy wokół zespołu- Miami), ale czas pędzi nieubłaganie, dlatego teraz kierujemy się nad Staw Płaszowski, gdzie z relacją czeka już na nas Jakub Serafin!

[JS]

Stało się, nadszedł czas na który czekali wszyscy kibice koszykówki. Już za niecałe 4 godziny do decydującego pojedynku o największe laury staną: zwycięzcy Konferencji Wschodniej Miami Heat oraz zwycięzcy Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder. Każda z tych drużyn ma przed sobą tylko jeden cel- ZWYCIĘSTWO !  Jak to w sporcie bywać zwyciezca może być tylko jeden, tylko on zostanie zapamiętany i zapisany na kartach historii. Przegranego pokryje kurz zapomnienia (nie licząc hejterskich memów- LBJ nie masz pierścienia 😛).
Jak przedstawiają się szanse obydwóch ekip na wygranie Finałów i co może okazać się decydującym kluczem do odniesienia zwycięstwa, postaram się przedstawić niżej.
Czy ktoś pamięta to zdjęcie 😉 ?! Let’s GO AMERYKANKI CISOWIANKA 😀

MIAMI HEAT :

1) Lebron James- wiadomo LBJ nie jest już samotnym Kawalerzystą, ale mimo wszystko bardzo dużo będzie zależało od jego postawy i dyspozycji na parkiecie. Może się okazać, że D. Wade i Bosh nie wspominając o innych (ciekawe dlaczego) nie będą w stanie przejąć odpowiedzialności za losy poszczególnych spotkań, wtedy to ciężar gry na swoje barki będzie musiał wziąć właśnie MVP sezonu regularnego. Na pewno czekają nas bardzo ciekawe pojedynki strzeleckie James-Durant, panowie będą starali sobie udowodnić, który z nich jest lepszy i bardziej zasługuje na tytuł. Pytaniem jest to jak na Jamesa wpłynie taka presja czy jest już gotowy aby sprostać postawionemu sobie celowi (w NBA cel jest tylko jeden !) ?!
2) Poniekąd wspomniałem o tym wyżej, a mianowicie czy LBJ będzie miał odpowiednie wsparcie od dwóch pozostałych członków „Wielkiej Trójki” ? Chris Bosh powrócił  w meczu nr 5 zwycięskiej serii w Bostonie i pokazał jak dużą różnicę potrafi zrobić przebywając na parkiecie. Wade natomiast będzie musiał udzielić wsparcia Jamesowi w zdobywaniu punktów oraz rozbijaniu ataków Thunder (kontrataki zabójcza broń Heat w serii ?!) .
3) Czy któryś z rezerwowych Heat może stać się x-factorem, który niespodziewanie przeważy szale zwycięstwa ? Udonis Haslem walczący na deskach albo Shane Battier powstrzymujący Duranta ?!
4) Wydaję mi się, że tegoroczny wynik może zadecydować o tym czy w składzie Miami Heat pozostanie „Wielka Trójka” oraz jej trener, a taka wizja przyszłości może być motywująca dla zawodników z South Beach…

OKLAHOMA CITY THUNDER :

1) Podobnie jak Miami, również Thunder mają swojego oczywistego lidera, którym jest Kevin Durant („król strzelców” 3 ostatnich sezonów). To na nim przede wszystkim będzie spoczywać obowiązek zdobywania punktów bądź też pochłania uwagi obrońców przez co jego koledzy będą mieć więcej miejsca w ataku. Także od strony defensywnej kibiców czeka nie lada gratka, ponieważ pojedynki KD- LBJ będą z pewnością najciekawszą z bezpośrednich rywalizacji na parkiecie.
2) Big Mans Thunder, czyli Serge Ibaka oraz Kendrick Perkins- bardzo dużo zależy od tego czy uda im się zamknąć wejście pod kosz zawodnikom Heat i zacieśnić pole trzech sekund. Jak to mówią klasycy- punkty wygrywają mecz, a obrona wygrywa mistrzostwo.
3) Brodacz James Harden pokazał, że często od jego dobrej postawy zależy sukces całej ekipy. Harden uwielbia grać po zasłonach, a ten element nie jest najmocniejszą stroną obrony Miami. Poza tym kto chciałby się przepychać w obronie z szorstkim brodaczem.
4) Pisząc o OKC nie można zapomnieć o drugim liderze zespołu oraz twarzy naszego bloga Russellu „Why Not” Westbrooku, który będzie kreował akcje dla Duranta oraz w odpowiednich monetach sam będzie zdobywał punkty. Interesująco wyglądać będzie gra w obronie Thabo Sefolosha, który będzie odpowiedzialny za krycie Wade, a kto wie może Szwajcar znowu płyśnie po drugiej stronie parkietu i zdobędzie więcej niż  5 pkt (19 pkt w meczu nr 3 z San Antonio).

Mój typ:
Seria będzie arcyciekawa, zapewne jej rozstrzygnięcie nie nastąpi zbyt szybko, liczę, że czeka nas 7* wielkich bitew zakończonych zwycięstwem Oklahoma City Thunder (OKC 4-3 MIA) !
* Zapraszam na 7 mecz ;), w przerwach reklamowych będziemy powtarzać na egzaminy 😉 !

[AMB]

A jak Wy typujecie, drodzy czytelnicy i czytelniczki? Wypowiedzcie się w ankiecie poniżej!

Reklamy