Oklahoma City Thunder słynie nie tylko ze świetnej drużyny, która ma szansę stać się najlepszą ekipą w lidze (być może już w tym sezonie, a z pewnością w następnych), ale również z lepszych i aktywniejszych kibiców w lidze. Dlatego nie dziwi mnie to, że wiele osób chciałoby mieć możliwość obejrzenia meczu OKC na żywo w ich hali.

Jak wiadomo dobrą promocją dla gwiazd show-biznesu jest na przykład pokazanie się na jakimś głośnym wydarzeniu medialnym, a takim na pewno jest mecz Finałów Konferencji NBA. Oczywiście również klubom NBA bardzo odpowiada taki rodzaj promocji, jednakże panuje bardzo prosta zasada- chcesz obejrzeć mecz, musisz mieć bilet (czasem dostaniesz go od klubu, a czasem Twój menadżer musi się o niego postarać).
O tej prostej zasadzie najwidoczniej zapomniał amerykański raper o aksamitnym głosie- Lil Wayne. Próbował on obejrzeć mecz nr 3 pomiędzy Thunder a San Antonio Spurs, zajmując miejsce w prestiżowym pierwszym rzędzie, jednak został on grzecznie wyproszony z hali, ponieważ… nie miał biletu na ten mecz. Oczywiście raper bardzo szybko zareagował na tą sytuację i przy pomocy twittera poinformował świat, jaka wielka niesprawiedliwość go spotkała.

Na końcu swojego wpisu, wielce obrażony Lil Wayne, stwierdził, że ma w nosie OKC i kibicuje od teraz San Antonio Spurs. Drogi raperze: nie martw się na pewno ktoś Cię zaprosi na jakiś mecz NBA, na przykład tacy Charlotte Bobcats, którzy szukają gwiazd nie tylko do swojej drużyny, ale również na swoje trybuny.

A masz, to za to co napisałeś o Kid Cudi 😛 !

Reklamy