Zacznę refleksyjnie- pomyślcie, ile to już czasu minęło od rozpoczęcia skróconego sezonu regularnego do dzisiaj. Postarajcie sobie przypomnieć, ile ulotnych chwil przeżyliśmy przez te ponad 4 miesiące. W szczególności wróćmy pamięcią do niesamowitych wydarzeń związanych z ostatnim sezonem regularnym… Oj tak, pomimo tylko 66 meczów każdej z drużyn mamy co wspominać- piękne akcje, pasjonujące do ostatnich sekund mecze, a nawet najgorszy bilans spotkań w historii NBA- osiągnięty przez Charlotte Bobcats (7-59).

Właśnie dzisiaj zaczyna się najgorętszy okres w sezonie, czyli playoffy. W I rundzie zmierzy się po 8 najlepszych ekip z obydwu konferencji. Oto nasze krótkie prognozy dla poszczególnych serii (przyp. red. gra się do czterech zwycięstw).

Konferencja Wschodnia:

(1) Chicago Bulls – Philadelphia 76ers (8):

Pojedynek dwóch drużyn, które preferują defensywny styl gry, dlatego cała seria może być bardzo pasjonującym, pełnym walki i poświęcenia widowiskiem. Mimo to, wszystko przemawia za tym, że to Bulls ostatecznie przejdą do kolejnej rundy. Obydwie ekipy mają bardzo dobre ławki rezerwowych, jednak dużo lepszych starterów ma ekipa z Wietrznego Miasta. Derrick Rose ma być ponoć Derrickiem Rosem, a Richard Hamilton uważa, że będzie to „zabawna seria”. [Pierwszy mecz- dzisiaj o 19:00- AB]

Typ: 4-1 dla Chicago

(2) Miami Heat – New York Knicks (7):

Wielu fanów koszykówki spodziewa się niespodzianki w tej serii, czyli wygranej zespołu niżej rozstawionego (50% z pośród nich to kibice Knicks, a drugie 50% to haterzy South Beach). Osobiście uważam, że pomimo dobrej formy, jaką prezentowali nowojorczycy w II połowie sezonu (po odejściu Mike D’ Antoniego)  nie mają oni zbyt dużych szans w pojedynku z Trójką z Miami, których twarda obrona i szybkie ataki powinna być dobrą receptą na wciąż ofensywnych Knicks. [Pierwszy mecz- dzisiaj o 21:30]

Typ: 4-2 dla Miami

(3) Indiana Pacers – Orlando Magic (6):

Magic bez Dwighta Howarda przegrali wszystkie mecze sezonu regularnego z drużynami o lepszym bilansie. Indiana jest natomiast drugi sezon z rzędu na fali wnoszącej i w tym roku zrobi wszystko by zrobić kolejny krok, czyli awansować do II rundy PO. Natomiast Stan van Gundy oraz jego zawodnicy będą chcieli udowodnić, że potrafią wygrywać bez swojego lidera (który prędzej czy później zapewne odejdzie z Orlando). [Zaczynamy dzisiejszej nocy, o 1 czasu polskiego]

Typ: 4-1 dla Indiany

(4) Boston Celtics- Atlanta Hawks (5):

Prawdopodobnie najciekawsza seria na wschodzie, gdzie wygrać może każdy. Zapowiada się bardzo wyrównany pojedynek, w którym Boston będzie chciał pokazać, że pomimo wieku stać ich jeszcze na wiele, a Atlanta będzie chciała udowodnić, że stać ich na coś więcej niż dobry bilans w sezonie zasadniczym. Celtowie rozpoczną serię bez jednego ze swoich weteranów, Raya Allena. Natomiast do składu Hawks, po bardzo długiej przerwie powraca ich center- Al Horford. [nie wiem, czy przez przypadek usunąłem Kuby typ, czy zapomniał o nim, więc dam swój własny:P- 4-2 dla Celtów, którzy może najlepsze lata mają za sobą, ale sercem do gry i wolą walki znacznie przewyższają drużynę ze stanu Georgia; jednak jak potoczy się ta rywalizacja, przyjdzie nam obejrzeć od jutra- pierwszy mecz: 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek]

Typ 4-2 dla Celtics [JS, rzeczywiście zapomniałem o wytypowaniu]

Konferencja Zachodnia

[Okej, teraz kolej na moją część tekstu-AMB]

Jeśli chodzi o tą lepszą część NBA (Konferencja Zachodnia), dzisiaj (3:30 w nocy) uświadczymy tylko jedną rywalizację drużyn z tego rejonu USA- Oklahoma City Thunder podejmować u siebie będą Dallas Mavericks. Cóż… Mavericks nie są tą samą ekipą co rok temu, kiedy po niesamowitych bojach w playoffach (pierwsza seria przeciwko Portland Trail Blazers, której bohaterem pozostanie jednak Brandon Roy; później walka z ówczesnymi obrońcami tytułu, LA Lakers, w której ekipa z Teksasu „pozamiatała” podłogę Kobem Bryantem i jego drużyną; zwycięstwo przeciwko Miami Heat i zdobycie przez Dirka Nowitzkiego tytułu najbardziej wartościowego zawodnika Finałów NBA), gdzie w Finałach Konferencji Zachodniej walczyły ze sobą właśnie te 2 ekipy… tylko, że Dallas już wtedy potrzebowali dużej ilości szczęścia, aby odrabiać duże straty w ostatnich kwartach i wygrać tamtą serię. Biorąc pod uwagę, że Mavericks rozpoczęli realizować plan oszczędnościowy (z nadzieją na przechwycenie do swojej drużyny duetu supergwiazd: Deron Williams i Dwight Howard), a „młode wilki” z Oklahomy nabrały doświadczenia i zgrania, starcie to może znacznie odbiegać od tego, co widzieliśmy rok temu. Fanów Mavericks zostawiam z cytatem z Rudy’ego Tomjanovicha

No i oczywiście moja prognoza „znafcy”- 4-1 (byłoby 4-0, ale Metta World Peace [tak, tak się nazywa] zapewnił Jamesowi Hardenowi wstrząs mózgu– więc bez 3. najlepszego gracza, OKC mogą przegrać przynajmniej jedno spotkanie)
Typ: 4-1 dla Thunder

A teraz, w jak najbardziej telegraficznym skrócie potrafię, pozostałe 3 rywalizacje:

-San Antonio Spurs (Nr. 1) gościć będą u siebie Utah Jazz (Nr. 8). Niektórzy z Was mogą mieć za złe ekipie z Salt Lake City wyeliminowanie Phoenix Suns z walki w playoffach, jednak  Marcin Gortat i Sp. z o.o. i tak długo w rozgrywkach posezonowych miejsca by nie zagrzali- o ile pozostaną zdrowi, zawodnicy „Ostróg” są najgroźniejszą ekipą, na jaką można trafić (jakbym miał typować przyszłych mistrzów, mój wybór poszedłby właśnie na nich)- więc klasyczny „sweep” dla podopiecznych (chociaż w jego przypadku słowo „armia” pasuje bardziej) Gregga Popovicha, czyli wygranie 4 meczy bez odniesienia porażki, nie wydaje się przesadzoną prognozą. (Start: jutro o 19)
Typ: 4-0 dla Spurs

-Los Angeles Lakers (Nr. 3) będą grali przeciwko Denver Nuggets (Nr. 6) i szczerze powiedziawszy, nie wiem, czego się spodziewać po „Bryłkach” z Kolorado- ostatni raz w akcji widziałem ich bodajże w Madison Square Garden, gdzie Danilo Gallinari mścił się na NY Knicks za przedwczesne zrezygnowanie z jego usług- jednak mając Włocha, jak i plejadę innych „charakterków” do dyspozycji, skład trenowany przez Georga Karla powinien zapewnić ciekawe spotkania. Jednak w ostatecznym rozrachunku, „Dwie Wieże” (Pau Gasol i Andrew Bynum) oraz duet obwodowy Ramon Sessions-Kobe Bryant nie powinni dopuścić, aby drużynie z Mile High City udało się awansować do drugiej rundy. Mój typ: 4-2 (Pierwsze spotkanie- jutro, 21:30)
Typ: 4-2 dla Lakers

-Memphis Grizzlies (Nr. 4) pokonają Los Angeles Clippers (Nr. 5), zwyciężając cztery mecze pod rząd. Tak, nie lubię i nigdy już nie polubię „brzydszej siostry” Lakersów, i życzę im jak najgorzej- poza tym gra zespołu ze stanu Tennessee naprawdę cieszy oko i chciałbym, żeby grali oni jak najdłużej. Pierwsza, druzgocąca porażka Blake’a Griffina w meczu playoffs w karierze- już jutrzejszej nocy, o 3:30!  (A tak na poważnie- obawiam się, że to LAC mogą wyjść z tego pojedynku górą, jednak cytując „klasyka”- Grizzlies tanio skóry nie sprzedadzą! Typ: 4-3 dla Clippers).

Typ: 4-1 dla Grizzlies

A zatem: niech najlepsi (poza Clippers, rzecz jasna) zwyciężą!

Reklamy