Wiosna w końcu przyszła, a razem z nią wiosenne przesilenie, które w ostatnim czasie dopadło kilka drużyn z czołówki ligi. Dla przykładu Chicago Bulls przegrało w ostatnim czasie 2 mecze pod rząd, w tym jeden prestiżowy z Oklahoma City Thunder. Drugą drużyną, którą dosięgło zmęczenie jest Miami Heat ( 2 wysokie przegrane z Bostonem i Memphis). Porażka z tą drugą drużyną przerwała serie 17 zwycięstw na własnym parkiecie. Również Oklahoma City Thunder w ostatnim czasie przegrała 3 mecze z rzędu. Załamanie formy można tłumaczyć tym, że drużyny te mają zagwarantowane miejsce w fazie playoffs, ale lepszym wytłumaczeniem tego faktu jest to w jakim szybkim tempie przebiega skrócony przez lockout sezon.
Z drugiej strony należy wspomnieć o tym, że jednej ekipie NBA wiosna dodała tylko świeżości- mowa o San Antonio Spurs, którzy wygrali 10 meczów z rzędu i w ten sposób przejęli pozycję lidera Konferencji Zachodniej.
Przypomnę, że do końca sezonu regularnego zostało już tylko 3 tygodnie (mniej niż 15 meczów dla każdej z drużyn).

Niedobrze dzieje się w Orlando Magic. Najpierw miały miejsca zawirowania dotyczące gdzie zakończy obecny sezon, gwiazda zespołu- Dwight Howard, teraz natomiast ta sama osoba ponownie stawia cała organizację pod ścianą, żądając zmiany trenera. Stan van Gundy (bilans z Magic 254-129) jest charakterystycznym [PB- od siebie dodam filmik, jak to Stan nie przepada za Hidayetem Turkoglu ;)] i bardzo dobrym trenerem. Pochodzi on z rodziny o bogatych tradycjach trenerskich: jego ojciec i młodszy brat również byli trenerami koszykówki. Bardzo ciekawe jest to, jak tym razem zakończy się konflikt pomiędzy gwiazdą i trenerem. Czy Orlando zdecyduje się wymienić Howarda przy okazji draftu, czy może też posłucha zmanierowanej gwiazdy i zwolni trenera, a może pozbędzie się ich obu albo też zostawi ich obu [by przez jeszcze jeden sezon mogli drzeć koty-PB]. Kto wie, może bo odejściu z posady z trenerskiej Stan dołączy do swojego brata i również zostanie komentatorem koszykówki ?

Komisarz ligi NBA, dyktator David Stern zastanawia się nad zmianami zasad dotyczących możliwości przystąpienia do Draftu. Pan komisarz chciałby podnieść granicę wieku, przez co zawodnicy chcący zgłosić się do naboru musieliby mieć 20 lat albo „odsłużone” 2 lata grania w NCAA. Zapowiada się cieżka batalia pomiędzy Związkiem zawodników, ligą i właścicielami. Warto zaznaczyć, że w 5 ostatnich Draftach z numerem jeden do NBA trafiło aż 4 freshmanów (student I roku :P), wyjątkiem był w 2009 roku Blake Griffin, który postanowił poznać historię USA po 1900 roku (dla nieświadomych- przedmiot ten jest na II roku studiów).

Po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją kolana do gry powrócił zawodnik New Orleans Hornets, Eric Gordon. W tym sezonie rozegrał on tylko 4 mecze, notując średnio 22 punkty  na mecz, przy 44 % skuteczności. Miejmy nadzieję, że Gordon wyczerpał już limit kontuzji w swojej karierze i zdrowie będzie mu dopisywać do końca kariery [AB- jako fan EJ’a dodam od siebie, że w pierwszym meczu po powrocie, przeciwko Denver Nuggets, dwoma celnymi rzutami wolnymi w końcówce zapewnił zwycięstwo swojej ekipie, a z kolei w drugim zdobył 31 punktów na bardzo dobrej skuteczności (w porażce z San Antonio Spurs, przeciwko którym gra mu się całkiem dobrze)]

Studentki również miały swój NCAA Tournament, zwycięzcą całego sezonu okazała się drużyna Baylor Lady Bears, która w tym seoznie nie przegrała ani jednego meczu (40-0) co jest rekordem kobiecej NCAA. Tak dobry wynik został osiągnięty w głównej mierze dzięki grze  Brittney Griner (23 pkt, 9 zbiórek i 4 bloki na mecz).

Advertisements