Część z naszych czytelników może się dziwić, dlaczego w sobotę o 12 nie jestem na boisku tylko piszę ten artykuł. Już się tłumaczę, niestety pogoda popsuła nam szyki, przez co turniej Kac Basket nie mógł się odbyć. Na szczęście istnieją tacy ludzie jak Shaquille O’Neal, którzy potrafią w bardzo szybki sposób poprawić humor. Dzięki Filipowi odkryłem cykl „Shaqtin’ A Fool”, w którym to Shaq prezentuje, powiedzmy wprost, najgłupsze akcje z parkietów NBA (Nick Young, jesteś świetny, nawet ja tego nie potrafię). Zabawa jest przednia, gorąco polecam !

Udało się- Stephon Marbury w końcu wygrał mistrzostwo ligi ! Jak się domyślacie, nie chodzi jednak o mistrzostwo NBA. Marbury, wieloletni zawodnik najlepszej ligi świata, w ostatnim czasie gra w lidze chińskiej i właśnie tam w barwach Beijing Ducks zdobył swoje pierwsze mistrzostwo. Warto podkreślić wyczyn Marbury’ego z meczu finałowego, w którym to zdobył 41 pkt.

Zawodnik Phoenix Suns, Grant Hill, będzie musiał przejść zabieg artroskopii prawego kolana (łąkotka). Należy mieć nadzieję, że zawodnik ten zdoła jeszcze zagrać na parkietach NBA, co jednak może niestety się nie zdarzyć, ponieważ Grant Hill ma już blisko 40 lat i w swojej karierze przeżył już kilka poważnych kontuzji [na szczęście dla nas i dla p. Hilla, sztab medyczny zespołu w Arizonie cieszy się chyba najlepszą opinią w całej Lidze- niespełna 40-letni Steve Nash grający jak za swoich najlepszych czasów jest tego sztandarowym przykładem- AB].  Jego miejsce w składzie zajmie Shannon Brown.

Bardzo prawdopodobne jest to, że przyszłoroczni Suns będą zupełnie inną drużyną (tak Marcinie, będziesz liderem), oprócz ewentualnego odejścia Hilla, również Steve Nash rozważa zmianę barw klubowych. Według ostatnich doniesień prasowych Kanadyjczyk bardzo poważnie myśli o tym, żeby w przyszłym sezonie zagrać w Miami Heat, co byłoby dla niego wielką szansą na zdobycie upragnionego mistrzostwa.

Ponieważ w trakcie pisania tego artykułu towarzyszyła mi Siostra, postanowiłem jej sprawić przyjemność i napisać o tym, że Los Angeles Clippers pokonali w bardzo ciekawym spotkaniu Portland Trail Blazers 98-97. Ekipa z miasta Aniołów odniosła zwycięstwo dzięki (Aniu, to nie był Blake Griffin) pięknemu lay-upowi w wykonaniu Chrisa Paula.

Advertisements