Mick Pennisi, jestem przekonany, że to nazwisko nic wam nie mówi… bez obaw nie jest to powodem do wstydu. Ów Pan gra na co dzień w lidze filipińskiej, za pewne nikt by o nim nie usłyszał gdyby nie jego wyczyn  z ligowego meczu. Mick poprzez serie nieczystych zagrań bardzo podpadł zawodnikowi przeciwnej drużyny, dlatego tamten postanowił dać mu za swoje.

Nie mam pojęcia czy Mick grał wcześniej w piłkę nożną, ale za tak perfekcyjnie odegraną scenę brutalnego faulu i przerażającego bólu[Like a Bosh!-dop. PB] na pewno znalazłby miejsce w jakieś dobrej drużynie ligi hiszpańskiej.

Warte podkreślenia jest fakt, iż materiał na ten wpis został mi podesłany przez jednego z naszych najwierniejszych czytelników- Martynę :). Innych czytelników również zachęcamy do aktywnej współpracy z naszym blogiem.
Dzięki Martyno !

P.S. Koszykówka służy światowemu pokojowi. Nie wdając się zbytnio szczegóły: podczas napiętej sytuacji w tramwaju wyszło na jaw, że dwie zwaśnione strony są fanami NBA i tak zamiast bójki miała miejsce dyskusja na tematy związane z tą ligą !

MAKE LOVE NOT WAR !

Reklamy